Blog powstał dokładnie 16 stycznia
2014 roku. Wtedy, gdy powinnam już spać. Stworzyłam go z przypływu
adrenaliny, bo chciałam pokazać światu swoje wypociny. Chociaż teraz
myślę, że nie był to dobry pomysł. Ponieważ stresuje się. Wmawiam sobie,
że chcę od życia za dużo, że nie mam wystarczająco sił pociągnąć to, co
zaczęłam. Ale ja lubię wyzwania. Mam nadzieję, że wytrwam bardzo długo w
swoim przekonaniu.
***
Nie lubię pisać o sobie, jednak blogi mają swoje wymagania. Zresztą jak wszystko na świecie...
Zacznę
od tego, że kocham kolor czarny, czytać książki fantasy, mam dziwną
manię na punkcie trampek (szczególnie od firmy Converse). Zawsze muszę
mieć pomalowane paznokcie, chociaż bezbarwnym lakierem po to, żeby
później go zedrzeć... Wszędzie chodzę z kartkami wypisanymi słówkami z
angielskiego (nie oznacza to, że jestem biegła w tym języku. Smutna
rzeczywistość) i gdzie tylko mogę popijam kawę z automatu lub herbatę,
której nie toleruję, jeśli nie wykryję zapachu czarnych liści albo
mięty. Staram się patrzeć na świat z wielu perspektyw. Stronię od
miejsc, gdzie podają fast foody i inne śmieciowe jedzenie. Nie jem
słodyczy, choć powinnam i choć lubię. Kolejna mania, która pozostała w
nawykach po rocznej diecie. Pragnę dostać się na wymarzone studia, a gdy
zakończę piąty rok akademicki moim celem stanie się wydanie książki.